| o Folder "Redlof" jeszcze słów kilka |
![]() (...) pozbawiony wszelkich słowiańskich naleciałości, klawiszy, wieśniactwa i gościnnych udziałów album (...) O tym, że kobiety rządzą tym światem wiadomo już nie od dziś, lecz o to że rządzą także w muzyce pokazały takie polskie kapele jak Sorry Boys, Digit All Love, Andy czy Pustki. Trójmiejski Folder tylko to potwierdza. I choć grupie groził definitywny koniec spowodowany odejściem niepowtarzalnej wokalistki Joanny Kużmy, to zespołowi udało się przełamać złą passę i wydać pod okiem Karola Schwarza (producent oraz muzyk, znany z projektów Prawatt, Karol Schwarz All Stars , a także szef Nasiono Records) ten oto pozbawiony wszelkich słowiańskich naleciałości, klawiszy, wieśniactwa i gościnnych udziałów niezgorszy album. Przede wrzuceniem krążka do odtwarzacza została uprzedzona, że może on być dla mnie za miękki. Nic bardziej mylnego. To, co słychać na zebranym materiale, przenosi i owszem w stonowane rejony cold wave i shoegaze, ale rozpędzony bas jest na tyle mocny, że momentami bez problemu zwala z krzesła. Jeśli do tego dodamy konkretny, lekko nosowy, smutny, pełen zaskakujących przyśpieszeń głos wokalistki to już nie powinno pozostawiać jakichkolwiek złudzeń. Te osiem piosenek zamknięte w zaledwie 32 minutach można nazwać czarną perłą polskiego rynku debiutantów muzycznych. Album rozpoczyna "Chemo" - utwór, który najmocniej z całego albumu "Red Lof" zapada w pamięć i wręcz nie daje spać po nocach. Pierwszy i od razu potężny kontakt z przestrzennym brzmieniem serwowanym przez Schwarza serwuje słuchaczowi głęboki, dudniący bas, mocno zrytmizowaną perkusję, eteryczne riffy gitar i pełen pasji wokal. Od samego początku robi niesamowite wrażenie i od razu daje znaka co będzie dalej. Po drodze uwadze uważnego słuchacza z pewnością oprócz soegaze’owych wstawek nie umkną jednak i taneczne rytmy, lecz całkowicie nie będzie się on spodziewał zakończenia albumu, w którym z charczącego basu wyłania się delikatna melorecytacja. Nieco szkoda, że w całym tym misternym planie emocjonalnego zabicia mnie piosenkami, Folderowi jakby nieco nie starczyło miejsca na podkreślenie ważności tekstów, ale i tak jest dobrze. Myślę, że warto śledzić losy Asi i jej kolegów z kapeli. Kapeli, która bez oglądania się na Zachód robi z pasją coś swojego.
Ewa Kuba |
| < Prev | Next > |
|---|



