Start
 
 

Nasiono Records - Start

Sign in






How to buy CD
'we are from poland' o Rozewiu
Kiedy przesłuchałem te płytę, musiałem wyglądać bardzo dziwnie. Wzruszanie ramionami, pukanie sWe are from Polandię w czoło, czy inne gesty nie oddadzą tego, jak bardzo ta płyta jest.... niecodzienna.

Punktem wyjścia dla Karola Schwarza i jego ekipy tym razem było... UFO. Właśnie monologiem na temat obserwacji UFO rozpoczyna się ta płyta. I w tym momencie trzeba zapiąć pasy, bo potem jazda jest naprawdę ostra. 

 


Rozewie to przede wszystkim płyta elektroniczna. Jest przepełniona przetworzonymi elektronicznie dźwiękami i beatami. Pojawiają się syntezatorowe sekwencje oraz wszelkiego rodzaju hałasy.

Hałas jest chyba kluczem do zdefiniowania tego krążka. Dopiero
Rozewie daje odpowiedź na pytanie, czym są brudne dźwięki i zatkane głośniki. Nagromadzenie elektronicznego noise’u, przerysowanego wokalu, szumów i „zatykania” jest wprost oszałamiające. Ale, co dziwne, nie przeszkadza to niektórym kawałkom w kreowaniu całkiem rozległych, lekko post-rockowych przestrzeni. Przykładem choćby Submarine. Pełne napięcia, ale jednak konsekwentne tło i brzmiący z oddali głos dają poczucie jako takiego komfortu akustycznego. Do czasu – bo w końcu na pierwszy plan ni stąd ni zowąd wysuwa się gitara i cały komfort diabli biorą.

Zresztą tak jest w większości kawałków. Z początku brzmią dość niewinnie, czujność słuchacza zostaje uśpiona. I wtedy zespół wali jakąś niespodziewaną kanonadą prosto w splot słoneczny. Zanim się pozbieramy, już ulatujemy w dziwne, kosmiczne klimaty, gdzieś pomiędzy trance, techno, shoegaze, psychodelię i post-rock.

Osobną kwestią pozostaje wokal na tej płycie. Szymon Albrzykowski brzmi jakby śpiewał, bo mu kazali, często tak operuje głosem, że co bardziej obeznanym z emisją głosu uszy mogą się wykręcać. No i jest może nie tyle wokalistą, co raczej narratorem. Opowiadającym teksty często zahaczające o absurd Witkacego.

Czy zatem ta płyta jest do niczego? Czy nadaje się tylko na muzyczny śmietnik i należy ją omijać szerokim łukiem? Nie! To jedna z najlepszych płyt, jakie od dawna słyszałem. Pojechana po bandzie, bez żadnych kompromisów wobec słuchacza – ale właśnie dlatego świetna. No i te teksty... Weźmy choćby takie
Krasnoludki: Ganiałem po łąkach/ Na czworakach/ Znajdowałem krasnoludki/ Zjadałem je, oł jeeee... I koniecznie posłuchajcie najlepszego chyba na Rozewiu Dolnego Miasta.

Jeśli zdarzy wam się dzień, kiedy zapragniecie zresetować swój umysł, sięgnijcie po
Rozewie. Ta płyta działa jak solidne czyszczenie dysku. Tylko wcześniej koniecznie zapiszcie sobie swoje imię i nazwisko na kartce papieru. [jaszko]
wearefrompoland.blogspot.com

 
< Prev   Next >
  • Polish
  • English

Upcoming concerts:



Asia i Koty & B. Wolyniec
9.IX Sopot, Papryka


Prawatt
16.IX Gdansk, PDT

Towary Zastepcze
22.IX Gdansk, Santa Fe Burito
23.IX Gorzow Wlkp.
24.IX Berlin
25.IX Leipzig

Marla Cinger
25.IX Sopot, Papryka

more:


Upcoming albums:

Folder - Hello EP